Centrum Sportowo-Rekreacyjne Harenda to jedno z najdogodniejszych w okolicach Zakopanego miejsc do uprawiania turystyki rowerowej.

 

Dzięki czynnej przez cały letni sezon kolei krzesełkowej można się wydostać na grzbiet Pasma Gubałowskiego, które oferuje dużo tras o różnym charakterze i stopniu trudności. Każdy rowerzysta znajdzie tu coś dla siebie.
Przy dolnej stacji kolei krzesełkowej znajduje się duży darmowy parking. Zarówno przy dolnej jak i górnej stacji można wypożyczyć rower i skorzystać z profesjonalnego serwisu. To ważne ponieważ przed wyruszeniem w drogę koniecznie sprawdzić należy sprawność pojazdu. Na górskich drogach dobry napęd i hamulce to wymóg bezpieczeństwa i warunek dobrej zabawy.
Wywóz rowerów jest darmowy a kolej krzesełkowa przystosowana do ich transportu.
Niewątpliwą zaletą HARENDY jest to ,że kiedy już wyjedziemy na górę inaczej niż na Gubałówce czy Szymaszkowej nie wpadamy w kłębiący się tłum. W spokoju i ciszy mając przed oczyma wspaniałą tatrzańską panoramę szykować się możemy do drogi. W małym barze z tarasem z którego jest piękny widok pokrzepić się można przed wyprawą. Przy górnej stacji kolei HARENDA rozpoczyna się wielość traktów. Na rowerze spędzić możemy na nich od kilku do kilkunastu nawet godzin doświadczając ekscytujących zjazdów, wytężających podjazdów, relaksujących trawersów. Zawsze towarzyszyć nam będzie piękna tatrzańska panorama i otaczać bujna natura. Pamiętać jednak należy, że rower w górach wymaga więcej niż na nizinach .Dotyczy to kondycji i techniki jazdy. To wspaniała zabawa ale wymaga rozwagi i rozeznania własnych możliwości.
Generalnie tutejsze trasy rowerowe dwojakiego są rodzaju. Mogą prowadzić po asfaltowych drogach albo po nierównych szutrach, kamienistych ścieżkach ,leśnych dróżkach gdzie często wystają pnie i korzenie. Jeżeli wybieramy takie trasy należy uzbroić rower w odpowiednie opony. Zawsze warto mieć ze sobą coś od deszczu bo aura tatrzańska kapryśną jest. Nie warto natomiast wozić ze sobą jedzenia. Właściwie w każdym miejscu można się w nie zaopatrzyć.

W zakładce trasy rowerowe z pewnością znajdziesz odpowiadająca Ci propozycję. W drogę!

Ośrodek Rekreacji Harenda to idealne miejsce do uprawiania turystyki rowerowej. Tu koleją krzesełkową wjechać można na  grzbiet Pasma Gubałowskiego, gdzie znajduje się pięć tras o różnym stopniu trudności. Zarówno przy dolnej jak i górnej stacji kolei Harenda można wypożyczyć rower i skorzystać z profesjonalnego serwisu. Kolej jest przystosowana do transportu rowerów, a ich wywóz jest darmowy.

Trasa nr 1

Szlak z górnej stacji kolei Harenda wiedzie przez Furmanową, Ząb, Suche, Poronin, aż do dolnej stacji Harenda. Droga ta jest łatwa i liczy 13 km. Prowadzi po asfaltowych drogach, a przejazd nią trwa około 2-3 h. Od górnej stacji kierujemy się w lewo, w górę, niezbyt stromą drogą. Po 2 km dojeżdżamy do skrzyżowania na Furmanowej. Stoi tam obelisk upamiętniający przejazd Jana Pawła II. Na skrzyżowaniu jedziemy w prawo do Zębu. Najpierw kilkaset merów płaska drogą , która potem gwałtownie opada. Przy następnym skrzyżowaniu skręcamy w prawo i zjeżdżamy przez Ząb i Suche do Poronina, tu zaraz za mostem skręcamy w prawo i kierujemy się na  Ustup, a następnie wracamy na Harendę, mijając po drodze stary drewniany kościół i Muzeum Kasprowicza oraz  liczne karczmy.

Trasa nr 2

Szlak z górnej stacji kolei Harenda wiedzie leśnym zboczem do Suchego, a potem przez Poronin łąkami na Cyrhle. Z Cyrhli przez Bystre, Pardałówkę, Oberconiówkę, Ustup, aż do dolnej stacji Harenda. Jest to bardziej wymagająca trasa, licząca 15 km. Prowadzi po terenie, a przejazd nią trwa około 3-4 h.
Przy górnej stacji skręcamy w prawo w dół gliniasto-kamienistą, nierówna drogą prowadzącą przez las. W miejscu gdzie droga zanika skręcamy w lewo i łąką albo wąską ścieżką na jej skraju jedziemy w dół. Trzeba Dojeżdżamy do strumienia, który pokonujemy w pław albo po małej kładce. Następnie wjeżdżamy na asfaltową jezdnię i nią podążamy do Poronina. Tu przekraczamy Zakopiankę, a następnie odbijamy w prawo i jedziemy drogą równoległą do torów kolejowych. Przy przejeździe Misiagi skręcamy w lewo i ruszamy w górę przez pola. Najpierw stromym podjazdem drogą pomiędzy domami, a następnie płaskim odcinkiem, który wiedzie nas na polną drogę. Następnie w okolicach Zoniówki wydostajemy się na asfaltową drogę prowadząc stromo na Cyrhle. Po dojeździe do skrzyżowania kierujemy się w prawo i zjeżdżamy ku Jaszczurówce. Stad czeka nas podjazd na Bystre, a następnie szeroką jezdnią w dół przez Pardołówkę i Oberconiówkę na Ustup. Ostatni etap to kilkunastu minutowa jazda Zakopianką i jesteśmy przy dolnej stacji kolei na Harendzie.

Trasa nr 3

Droga z górnej stacji kolei Harenda wiedzie przez Furmanową, Gubałówke, Butorowy, Słodyczki, polnymi drogami do przysiółku Mulice i do Miętustwa. Potem przez Czerwienne do Zębu, na Furmanową i z powrotem do górnej stacji Harenda. Trasa ta liczy ponad 40 km, a przejazd nią trwa około 5-6 h.
Z górnej stacji kolei Harenda jedziemy wznoszącą się  drogą na zachód w kierunku Furmanowej. Za kościołem rozpoczyna się stromy podjazd na Gubałówkę przy przekaźniku i jedziemy w miarę prostą asfaltowa drogą do Butorowego. Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo i zjeżdżamy około 2 km w dół do w przysiółku Słodyczki, a następnie jezdnią do Dzianisza i Nowego Bystrego, gdzie kierujemy się na szutrową drogę prowadzącej przez las. Jedziemy w dół nierównym i kamienistym szlakiem na rozległe łąki. Stąd droga cały czas opada i przez około 10 km zjeżdżamy po trawie, glinie lub szutrze. Gdy droga przez łąkę się kończy skręcamy gwałtownie w lewo i dojeżdżamy do przysiółku Mulice. Tu przejeżdżamy kilkaset merów po asfalcie, a w miejscu gdzie droga skręca w prawo, my jedziemy prosto gliniastą ścieżką pod górę, przez las. Następnie polami opadającymi do Miętustwa, łąkami przechodzącymi w utwardzoną szutrowa drogę, którą dobijamy do szosy. Stad czeka nas kilkanaście kilometrów jazdy pod górę przez Czerwienne. Stąd wjedziemy na drogę z Bustryka do Zębu i ruszymy w stronę Furmanowej, do górnej stacji kolei Harenda.

Trasa nr 4

Prawdziwy gubałowski klasyk. Z górnej stacji kolei Harenda przez Furmanowa, Gubałówkę, Słodyczki, przez Ostrysz i Cyrykicę do Chochołowa. Następnie przez Dzianisz na Butorowy i z powrotem na Harende. Trudna i wytężająca tura tak dla roweru jak dla cyklisty. Potrzebna jest siła i umiejętność jazdy w terenie. Mocne przeżycia gwarantowane. Około 30 km i z 5 godz. walki.
Tak jak przy trasie nr 3 docieramy z górnej stacji Harenda na polany za przysiółkiem Słodyczki. Jedziemy nim tylko ok. 1km i skręcamy w lewo wraz z drogą, która na początku jest rodzajem błotnistego i zarośniętego parowu. Jedziemy najpierw nieco w dół ścieżką biegnącą jego skrajem, a od miejsca gdzie zaczyna się on wznosić a jego dno staje się bardziej kamieniste jego środkiem. Podjazd wyprowadza nas na łąki ponad górnym Dzianiszem. Polna droga skręca tu w prawo i przez chwile poruszamy się po w miarę płaskim terenie. Nim dojeżdżamy do wielkich pól pod Ostryszem. Jedziemy najpierw w dół, a ponieważ droga jest dosyć równa i nie opada gwałtownie możemy dołożyć i cieszyć się pędem. Chwila upojnej jazdy i trzeba się zacząć wpinać na Ostrysz. Nie jest to długi podjazd, ale bardzo stromy i technicznie wymagający. Trakt gliniasty, wąski, nierówny. Bardzo baczyć trzeba na tor jazdy i trzymać równowagę. Końcówka bardzo stroma. Oddech świszczący, trochę tu jest męki. Ale jaka satysfakcja jak się uda. Dalej też jest ekscytująco. Bardzo ostry zjazd. Korzenie, trawa, wyboista ścieżka to sprawia, że mocno trzeba kontrolować jazdę, być skoncentrowanym . Teren znów się zmienia. Teraz płaska, grząska łąka z bujnymi trawami. Mocno się przykładamy by ją przebyć. Przekraczamy szutrową drogę z Dzianisza do Cichego i ruszamy znów pod górę. Trawersujemy kolejny parów i jego lewym skrajem, przez kolejne coraz bardziej piętrzące się „brzyzki’ docieramy do miejsca gdzie on zanika. Tutaj skręcamy ostro w lewo i słabo widoczną wydeptaną w trawie ścieżką pniemy się na Cyrylice. Wytężający fragment bo miękkie podłoże utrudnia jazdę. Zmęczeni dobijamy do dobrej gliniastej drogi i z nią w prawo łatwo już na pobliski wierzchołek Cyrylicy. W dole Chochołów i gdzieś w oddali Orawa. Cały czas poruszamy się po szumiącej, pachnącej, zielonej przestrzeni. Cicho, sielsko, pięknie. Na koniec smakołyk. Kolejna jazda „bez trzymanki”. Stromo, różne podłoża w zaskakujących konfiguracjach. Energetyczna jazda w jakimś totalnym
zespoleniu z rowerem. W takich miejscach widać dopiero co znaczy i czemu służy górski rower. Po kilkunastu minutach jesteśmy przy murze cmentarza. Teraz asfaltową dróżką w dół w kierunku kościoła w Chochołowie i zaraz przy nim skręcamy w lewo na główna drogę wiodącą do Zakopanego. Nią tylko około 1 km i odbijamy do Dzianisza. Czeka nas teraz 10 km jazdy po górę. Uporczywie pedałujemy a im bliżej jesteśmy grzbietu Gubałówki tym mocniej musimy się przyłożyć. Szczególnie ostatnia prosta na Słodyczki i podjazd na Butorowy dają się we znaki. Pot się leje i ubywa kilogramów a w nas rośnie siła. Warto napierać. Z Butorowego już banalnie. Gubałowka i spokojny zjazd do górnej stacji kolei Harenda. Leżak, piwo, widok na Tatry i poczucie, że przeżyło się coś prawdziwie dobrego.

Trasa nr 5

Trasa - spacerowa. Z górnej stacji wyciągu Harenda, przez Ząb, Bustryk, Sierockie, Bańską do Szaflar. Potem do Białego Dunajca, Poronina, na Ustup i do dolnej stacji na Harendzie. Ponad 30 km po dobrych asfaltowych drogach. Łatwo i niezbyt wytężająco. 4-5 godz.

Ruszamy na Furmanową. Na rozgrzewkę niewielki podjazd. Przy papieskim obelisku skręcamy do Zębu. Na dół przez wieś aż do drogi prowadzącej do Poronina. Przekraczamy ją i lekko się wspinając opuszczamy Ząb. Przed nami długa, opadająca, prosta . Z lewej łączy się z nią droga do Czerwiennego. Samo jedzie i dopiero blisko Bustryku znowu trzeba pedałować. Poruszamy się grzbietem Gubałowskiego Pasma i jadąc niespiesznie cieszyć się możemy bardzo rozległą panoramą. Z jednej strony łańcuch Tatr i głęboko wcięta kotlina Zakopanego z drugiej rozległe, łagodne, zielone pola. Droga faluje, kilka małych wzniesień, ale generalnie opada wciąż w dół. Z Bustryku do Sierockiego i dalej do Bańskiej Wyżnej. Spokojnie tu, cicho, mało samochodów. Bardzo relaksująca jazda.
Zjazd do Bańskiej Niżnej to sama przyjemność. Rozległe i dobrze wyprofilowane łuki dróg sprawiają, że rower sam się prowadzi. Stamtąd już po płaskim terenie do Szaflar, zaraz obok stacji kolejowej na skrzyżowanie z ‘zakopianką’. Przekraczamy ją z najwyższą ostrożnością i wydostajemy się na boczną drogę wiodącą z Szaflar do Białego Dunajca. Spotykamy się z Podhalem innym niż to podtatrzańskie. Opuszczamy Dunajec i przez kilkaset metrów poruszamy się po ‘zakopiance’. Porzucamy ją skręcając w lewo w lokalną drogę prowadzącą przez Poronin. Podążając nią bezpiecznie dotrzemy na Ustup, raz jeszcze wykonując skok przez zatłoczoną i niebezpieczną trasę Kraków–Zakopane. Z Ustupu już na Harende na zasłużony posiłek.